Fotoradary w gminach dają nieźle zarobić

fot: Money.pl/Anna Kraszkiewicz
Prywatne firmy zarabiają setki tysięcy złotych na mandatach z fotoradarów. Zyskały także dostęp do danych osobowych kierowców.
Przydrożne fotoradary mają coraz mniej wspólnego z poprawą bezpieczeństwa na drogach i są traktowane przez część gmin jedynie jako źródło zysków - alarmuje Dziennik Gazeta Prawna.
Gazeta zauważa, że w zdobywaniu pieniędzy pomagają prywatne firmy. W zamian za wynagrodzenie pobierane od każdej ściągniętej grzywny opracowują dokumentację mandatową, przetwarzając bez żadnej podstawy prawnej dane osobowe setek tysięcy kierowców, w tym te o posiadanych punktach karnych.
Stało się to możliwe od 2004 roku, kiedy to strażnicy miejscy dostali prawo używania fotoradarów do rejestrowania wykroczeń drogowych. Nie wszystkie gminy stać było na takie urządzenia, skorzystały więc z ofert prywatnych firm, które użyczają gminom urządzenia pomiarowe i samodzielnie sporządzają dokumentację mandatową.
Gminy płacą im za liczbę wyegzekwowanych grzywien. Obie strony są zainteresowane tylko jednym - by wystawionych mandatów było jak najwięcej. Tymczasem o tym, co jest istotą działania fotoradarów czyli bezpieczeństwie na drogach nikt nie myśli.
Stosowanej przez gminy praktyce ma się przyjrzeć Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji - czytamy w Dzienniku Gazecie Prawnej.
- ZOBACZ TAKŻE:
- Majowy weekend: Policja przestrzega kierowców
- Rząd za ostrzejszą kontrolą nad młodymi kierowcami
- Wiadomości z kraju i ze świata na Twojej stronie internetowej

Ministerstwo nie powinno się przygladać a wziąść za ryj tych darmozjadów.
A co Bronek na to?
Jakie dzialki idą pod stołem że to wszystko się tak toczy w tym (cytat)
dzikim kraju.
- teraz wiem dlaczego na bardzo szerokiej ulicy 3 maja w Gnieźnie jest
ograniczenie do 30 km/h
Jeśli to jest prawda co się pisze jak wyżej, to żyjemy w burdelu, a nie
państwie prawa.
Pozdrawiam CBA?
ale syf ,powiesić wszysstkich odpowiedzialnych za ten burdel !!!
Fotoradary w ogóle mają głównie taką funkcję, jednak to, co robią straże
miejskie i gminne to już czyste chamstwo.
Strażnicy miejscy to (w większości) lenie, nieroby i tchórze. A tymczasem
pozwala się im dublować funkcję Policji. Co w tym za sens? Nie lepiej
pieniądze z budżetu gminnego przekazać na dodatkowe etaty dla policjantów.
Ci przynajmniej już prawie przestali chować się w krzakach z radarem.
Rozwiązać straże miejskie, albo rzucić ich do pilnowania, żeby ludzie
sprzątali po psach. Do tego są.
Też odkrycie. Przecież o tym, że fotoradary są kolejnym sposobem na
wyciąganie d ludzi kasy wiadomo było od zawsze. jak zwykle odkryli
amerykę, że zawsze znajdzie sie sposób, aby w legalny sposób wydrzeć
jeszcze troche kasy od ludzi.