Ekshumacja zwłok Krzysztofa Olewnika zakończona

fot: PAP/Piotr Piotrowski
Ekshumacja została przeprowadzana na wniosek gdańskiej prokuratury. Śledczy mieli wątpliwości, co do przebiegu wcześniejszej identyfikacji ciała syna płockiego biznesmena.
[aktualizacja: 08:45]
Ekshumacja uprowadzonego w 2001 r. i zamordowanego dwa lata później Krzysztofa Olewnika ma posłużyć do ponownych badań genetycznych oraz ostatecznego ustalenia tożsamości szczątków znalezionych po pięciu latach od porwania.
Gdy w ubiegłym tygodniu ujawniono informację o planowanej ekshumacji zwłok Krzysztofa Olewnika, wiceszef gdańskiej Prokuratury Apelacyjnej Zbigniew Niemczyk wyjaśniał, iż nie oznacza ona jednoznacznego zakwestionowania tożsamości zwłok, jednak jest konieczna z uwagi na ujawnione nieprawidłowości we wcześniejszej procedurze ich identyfikacji.
Do porwania Olewnika doszło w październiku 2001 r. W lipcu 2003 r. okup w wysokości 300 tys. euro przekazano porywaczom, którzy jednak nie uwolnili uprowadzonego. Miesiąc po odebraniu okupu przez porywaczy Olewnik został zamordowany.
Ciało ofiary znaleziono w październiku 2006 r., zakopane przez sprawców zabójstwa w lesie w miejscowości Różan (Mazowieckie). Miejsce ukrycia zwłok Krzysztofa Olewnika wskazał Sławomir Kościuk, który pomagał Robertowi Pazikowi w uduszeniu ofiary.
W sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika płocki Sąd Okręgowy 31 marca 2008 r. skazał 10 oskarżonych. Kary dożywocia wymierzył Sławomirowi Kościukowi i Robertowi Pazikowi, odpowiadającym bezpośrednio za zabójstwo. Obaj już nie żyją - zostali znalezieni powieszeni w celi płockiego Zakładu Karnego: Kościuk w kwietniu 2008 r., a Pazik w styczniu 2009 r. Śledztwa w sprawie ich śmierci prowadzi Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce.
Pozostałych ośmioro oskarżonych o udział w porwaniu bądź pomoc w przetrzymywaniu uprowadzonego sąd skazał na kary od roku w zawieszeniu na trzy lata do 15 lat pozbawienia wolności. Szef grupy porywaczy - Wojciech Franiewski - w czerwcu 2007 r. popełnił samobójstwo w areszcie śledczym w Olsztynie. Prokuratura zamierzała przypisać mu tzw. sprawstwo kierownicze.
W 2007 roku olsztyńska Prokuratura Okręgowa wszczęła śledztwo, w którym ustalane są nieznane okoliczności porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika oraz badane nieprawidłowości przy dotychczasowych postępowaniach w tej sprawie. W maju 2008 r. sprawa została przeniesiona do Gdańska.
ZOBACZ TAKŻE:
- Prokurator ze sprawy Olewnika: Nie mam nic do ukrycia
- Wiadomości z kraju i ze świata na Twojej stronie internetowej
tagi

to chyba jakas komedia kryminalna?
ekskumacja będzie zakończona jak będą wyniki.
laptop z danymi sprawy zalal sie kawą.
3 sprawcow sie powiesilo.
komenda w ktorej byly dokumenty dot. sprawy splonela!
mozliwe ze zle zidentyfikowano cialo
ktos ma jeszcze jakies watpliowosci czy komuny juz nie ma ?:))
jeszcze z 20 lat i ludzie wyjda na ulice !
prostu nie mają wiedzy na ten temat. Porywają człowieka a policja
przez 2 lata nie jest w staie go znaleźć, zabijają go a sprawcy giną.
Policja jest w to zamieszana dlatego niszczy wszelkie dowody zeby
sprawę umożono. TAK NIE MOZE BYĆ, ŻYJEMY W PAŃSTWIE PRAWA! Jak sprawę
umożą to niech ludzie wychodzą na ulicę, chętnie się przyłączę!!!
jesteśmy my Polacy.
Magdalenkowy kraj, magdalenkowa sprawiedliwość, magdalenkowe dziwadła
Kiszczak nie wie kto kazał zabić ks. Popiełuszkę ?
prawda ?
jasne nowa wersja wydarzeń - to nie są zwłoki Olewnika - znaczy to że
Olewnik jest osobą zaginioną a więc nie ma sprawy i prawdziwi sprawcy
porwania znowu spokojnie przykładają głowę do poduszki.
Heh - to, że "fachowcy" nie zrobili identyfikacji ciała IMHO powinno być
równe z tym, że polecą głowy.
I to bezpośrednio na kuroniówkę.
Ale w naszym pięknym kraju to nie nastąpi...