2012-02-05 14:02
Dyskusja o ACTA na Kongresie Wolnego Internetu

fot: PAP/Andrzej Hrechorowicz
Chodzi o kontrowersyjną umowę międzynarodową ACTA. Rządy, które podpisały umowę, tłumaczą że broni ona prawa własności intelektualnej. Internauci twierdzą, że jej istotą, jest odebranie obywatelom podstawowych wolności gwarantowanych przez konstytucję.
Wiceprezes polskiej grupy użytkowników Linuxa, powiedział, że uczestnikom Kongresu, którzy zjechali z całego kraju, chodziło o to, by spotkać się twarzą w twarz, a nie tylko w sieci. Zdaniem Roberta Partyki, sprawa jest poważna, poważniejsza niż sama umowa ACTA.
- Spotykamy się tutaj niezależnie od tego, czy premier nas zaprosił. Dlatego, że zaproszenie zostało wystosowane w piątek. Organizujemy to spotkanie od tygodnia. ACTA to jest tylko czubek góry lodowej. Kwestia wolności wypowiedzi, wolności słowa i poszanowania procesów demokratycznych to jest szerszy temat niż temat ACTA patrząc na to, co się działo wcześniej. W dniu dzisiejszym będą warsztaty m. in. z komunikacji z rządem oraz z bezpieczeństwa w sieci. Mamy swoich fachowców, którzy mają doświadczenie w byciu "rewolucjonistami", czyli w kontaktowaniu się z rządem - mówi Robert Partyka
Magdalena Szecówka, przedstawiająca się jako koordynująca protesty w całej Polsce, powiedziała, że na razie internauci są skupieni na umowie ACTA, ale w istocie mamy do czynienia z ruchem niezadowolenia ogólnego.
- Rozmawialiśmy na ten temat z ministrem Bonim wczoraj i powiedzieliśmy wprost, że chcemy rozmawiać. My chcemy dialogu i nie chcemy, żeby był to taki sposób jak do tej pory, kiedy nie byliśmy brani pod uwagę w ogóle. Dopiero wczoraj dowiedzieliśmy się, że możemy przyjść porozmawiać z rządem i nie chcemy, żeby to były zamknięte spotkania podobne do dotychczasowych - tłumaczy Szecówka.
Posłuchaj Magdaleny Szecówki:
Źródło: IAR
Dodała, że rząd nie może się zamykać na parę godzin w jakiejś sali z wybraną grupką ludzi i uznawać, że się skonsultował ze społeczeństwem. Artur Syga, organizator krakowskich protestów jest przekonany, że rząd już zaczął się liczyć z internautami.
Posłuchaj Artura Sygi:
Źródło: IAR
- My tu siedzimy, jako główni organizatorzy i koordynatorzy w Warszawie, a w tym momencie trwa praca w Krakowie nad manifestacjami i przygotowaniami. Anarchiści, lewicowcy, narodowcy i prawicowcy próbują się teraz zjednoczyć wspólnie swoje wkurzenie i przelać na ulicę - twierdzi Syga.
Internauci planują zorganizowanie ulicznych protestów 11 lutego. Tego dnia do manifestacji dojdzie również w innych krajach Unii Europejskiej.
| Czytaj więcej o ACTA w Money.pl | |
|
Tak Tusk mówi o protestujących ws. ACTA Premier przyznaje, że niektórzy politycy jego partii nie podzielają jednak tej opinii. |
|
Tam hakerzy też blokują strony rządowe Hakerzy powiązani z grupą Anonymous zaatakowali w sobotę stronę internetową szwedzkiego rządu. |
|
Sprawa ACTA to wielka lekcja. Dla kogo? -Mała awaria okazała się wielką w swoich skutkach -stwierdził minister |
(IAR)
ZOBACZ TEŻ:
Sprawa ACTA wielką lekcją dla ludzi pracujących w administracji
-Mała awaria okazała się wielką w swoich skutkach -stwierdził minister

A co z FACTA? Kolejne bezczelne i bezprawne wtargniecie amerykanów w nasze
zycie! Jak to jest, że nie mamy wiz do ameryki, a jakiś urzędnik
amerykański będzie wchodził na moje konto bankowe??????????
Należy zawsze pamiętać o tym ,że Amerykanie wprowadzając w życie
cokolwiek , myślą o tym , co będzie z tego za 30,40,lat !
Zaś u nas wszystko robi się i myśli na wczoraj .
Ale do podpisywania takich dokumentów jak ACTA itp.,jesteśmy zawsze
pierwsi,nadgorliwi i nie wiadomo czemu.
W tym to my rzeczywiście wyróżniamy się na świecie.
rozdmuchiwanie tego pseudo niezadowolenia jest warte dużych pieniędzy i
zapewne popłyna one duzym strumieniem z południa ize wschodu.wrogowie
europy i zachodu zacierają ręce.
A w odwrotnej sytuacji: na dysku mam niechciane , złośliwe oprogramowanie
. Czy profilaktycznie korporacje będą inwigilowane, ścigane ??????
victom
15 minut temu
Oceniono 1 raz 1
PISZCIE O TYM CO SIE STAŁO W ISLANDII BO MEDIA O TYM MILCZĄ Islandczycy
sprawili, że rząd, który aprobował pod dyktando światowej finansjery
zubożyć islandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie
"przerabianym" przez Grecję podał się w komplecie do dymisji!
Główne banki w Islandii zostały ... rozwiń całośćznacjonalizowane i
mieszkańcy zdecydowali jednogłośnie zadeklarować niewypłacalność długu,
który został zaciągnięty przez prywatne banki w Wielkiej Brytanii i
Holandii. Doprowadzono też do powołania Zgromadzenia Narodowego w celu
ponownego spisania konstytucji. I to wszystko w pokojowy sposób. To
prawdziwa rewolucja przeciw władzy, która doprowadziła Islandię do
aktualnego załamania. Na pewno zastanawiacie się, dlaczego te wydarzenia
nie zostały szeroko nagłośnione? Odpowiedź na to pytanie prowadzi do
kolejnego pytania: Co by się stało, gdyby reszta europejskich narodów
wzięła przykład z Islandii? Oto krótka chronologia faktów: Wrzesień 2008
roku: nacjonalizacja najważniejszego banku w Islandii,Glitnir Banku, w
wyniku czego giełd zawiesza swoje działanie i zostaje ogłoszone bankructwo
kraju. Styczeń 2009 roku: protesty mieszkańców przed parlamentem powodują
dymisję premiera Geira Haarde oraz całego socjaldemokratycznego rządu,a
następnie przedterminowe wybory. Sytuacja ekonomiczna wciąż jest zła i
parlament przedstawia ustawę, która ma prywatnym długiem prywatnych banków
(wobec brytyjskich i holenderskich banków) wynoszącym 3,5 miliarda euro
obarczyć islandzkie rodziny na 15 lat ze stopą procentową 5,5 procent. W
odpowiedzi na to następuje drugi etap pokojowej rewolucji. Początek 2010
roku: mieszkańcy zajmują ponownie place i ulice, żądając ogłoszenia
referendum w powyższej sprawie. Luty 2010 roku: prezydent Olafur Grimsson
wetuje proponowaną przez parlament ustawę i ogłasza ogólnonarodowe
referendum, w którym 93 procent głosujących opowiada się za niespłacaniem
tego długu. W międzyczasie rząd zarządził sądowe dochodzenia mające
ustalić winnych doprowadzenia do zaistniałego kryzysu. Zostają wydane
pierwsze nakazy aresztowania bankowców, którzy przezornie odpowiednio
wcześniej uciekli z Islandii. W tym kryzysowym momencie zostaje powołane
zgromadzenie mające spisać nową konstytucję uwzględniającą nauki z dopiero
co "przerobionej lekcji". W tym celu zostaje wybranych 25
obywateli wolnych od przynależności partyjnej spośród 522, którzy stawili
się na głosowanie (kryterium wyboru tej "25%u2033 - poza
nieposiadaniem żadnej książeczki partyjnej - była pełnoletniość oraz
przedstawienie 30 podpisów popierających ich osób). Ta nowa rada
konstytucyjna rozpoczęła w lutym pracę, która ma się zakończyć
przedstawieniem i poddaniem pod głosowanie w najbliższych wyborach
przygotowanej przez nią "Magna Carty". Czy ktoś słyszał o tym
wszystkim w europejskich środkach przekazu? Czy widzieliśmy, choćby jedno
zdjęcie z tych wydarzeń w którymkolwiek programie telewizyjnym? Oczywiście
- NIE! W ten oto sposób Islandczycy dali lekcję bezpośredniej demokracji
oraz niezależności narodowej i monetarnej całej Europie pokojowo
sprzeciwiając się Systemowi. Minimum tego, co możemy zrobić, to mieć
świadomość tego, co się stało, i uczynić z tego "legendę"
przekazywaną z ust do ust. Póki co wciąż mamy możliwość obejścia
manipulacji medialno informacyjnej służącej interesom ekonomicznym banków
i wielkich ponadnarodowych korporacji. Nie straćmy tej szansy i informujmy
o tym innych, aby w przyszłości móc podjąć podobne działania, jeśli
zajdzie taka potrzeba
Przecież ta UE ,to jak jeden duży "zylc".
Plagi Tuska
Mamy najdroższy stadion w Europie, ale nie można na nim grać ! ale za to
maMY największy KABARET błaznów na koszt POdatnika.
Drogi są coraz gorsze, ale na ulicach pojawiły się fotoradary. Utrudnić
ludziom życie do maksimum, a na końcu ich skontrolować ? to jest filozofia
PiS. Tylko facet, który nie ma prawa jazdy, może wydawać pieniądze na
fotoradary, a nie na drogi. (Donald Tusk)
>> ŚPIESZMY się POkochać @ACTA tak szybko NADCHODZĄ
masz teraz lepsze w chliwie niż w polu wygody.
Tyś w niej spłodzon – rzekła stary – przeto ci wybaczę;
Jam był wolna, dziś w chliwie i dlatego płaczę.
@ACTA intelektualna własność @WIELKIEJ CHLEWNI
@WIELKA CHLEWNIA własność WIELKIEGO BRATA
kto udowodni że to nie mojego pra.......pra dziadka naszedł ten
pomysł. Internet jest wielki bo jest wolny mówi się że jak w nim
czegoś nie ma to to nie istnieje, komu przyznać prawa autorskie za
słowa lub nuty, wszak kopia dobrego obrazu to tylko kopia nikt za
nią nie zapłaci milionów na koncertach znanych wykonawców stadiony
są pełne ,w teatrach na dobrych sztukach sale są pełne ale nie za
bardzo zarabiają na tym wielkie korporacje i w tym tkwi problem
.........tak mi się wydaje