Doktor "Janosikowa" uniknęła kary

fot: PAP/Jacek Bednarczyk
Sąd Okręgowy w Krakowie umorzył sprawę Ilony Rosiek-Koniecznej - lekarki, która niosła pomoc bezdomnym, wypisując im bezprawnie lekarstwa refundowane przez NFZ. Sąd kierował się w tej sprawie ważnymi względami społecznymi.
Ilona Rosiek-Konieczna (na zdjęciu) wypisała ponad 2 tysiące recept dla bezdomnych i ubogich. Za refundowane lekarstwa płacił Narodowy Fundusz Zdrowia, który stracił w ten sposób setki tysięcy złotych.
W uzasadnieniu sędzia Małgorzata Bartuzi podkreślała, że lekarka nie działała na swoją korzyść. Dlatego sąd mógł skorzystać z nadzwyczajnej procedury i odstąpić od wymierzenia lekarce kary.
Podczas procesu pani doktor przyznała się do winy. Tłumaczyła się jednak, że chciała przede wszystkim pomóc chorym osobom. Po zakończeniu rozprawy powtórzyła, że chcąc nieść pomoc ludziom nie miała innego wyjścia. Jak zaznaczyła, nie żałuje tego, co zrobiła, bowiem w tamtym czasie nie miała innej możliwości. Dodała, że w swojej pracy spotykała się z wieloma dramatycznymi sytuacjami.
tagi

Pomoc przez jałmużnę ma sens wtedy, gdy osoba obdarowana nabywa w ten
sposób możniwość wypracowania drogi do poprawy własnego bytu. Jeśli te
2000 osób wyzdrowiało i zasiliło ekonomię swoją pracą, była to poprostu
dobra inwestycja państwa i moglibyśmy być wdzięczni Janosikowej. Czy
jednak czyjeś zapewniwnie wystarcza by uzyskać pożyczkę w banku? Nawet nie
mażę o bezzwrotnej. Dajcie odczuć ludziom jaki ten świat jest wredny, a
nie skazujcie ich na uporczywe podtrzymanie funkcji życiowych.
uważam, że nikt nie ma prawa kraść. Jeśli KTOŚ chce pomagać niech sprzeda
dom , samochód, założy fundację itp. i wtedy chwała mu za to. A tu zwykłe
bezczelne okradanie państwa. Ale to może jest nowa definicja
przyzwoitości. A zatem od jutra kasjerki niech odpuszczą rachunki za
żywność i ubrania, pks i pkp za bilety. WSZYSCY możemy chodzić w glorii
dobroczyńców - to przecież nic nas nie kosztuje i nie jest społecznie
szkodliwe ( chyba wręcz cenione ).
Tak fajnie być dobrodziejem na cudzy koszt.
Tylko to ja zapłacilem część tych wydatków ze swoich składek i nikt się
mnie o zdanie nie pytał.
Nie życzę sobie by leczyć degeneratów alkoholowych, narkomanów i
infantylnych bezmyślników z moich składek. Ci co choć trochę pracowali to
mają rentę i ubezpieczenie. Choć także do nich dokładam to nie mam
pretensji.