Decyzja Komorowskiego o IPN zapadnie jutro

fot: Łukasz Kamiński/ bpr.sejm.gov.pl
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski podkreślił, że nie ma wątpliwości wobec tej konieczności wprowadzenia tej nowelizacji.
Marszałek musi do 30 kwietnia podjąć decyzję w sprawie noweli ustawy o IPN, która zmienia zasady wyboru władz Instytutu i poszerza dostęp do jego akt. Zdaniem przedstawicieli PiS i współpracowników nieżyjącego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Komorowski powinien uszanować jego wolę i skierować nowelizację do Trybunału Konstytucyjnego.
Pytany, jaka będzie jego decyzja w sprawie noweli, Komorowski powiedział, że nie ma w zwyczaju podejmowania decyzji przed spotkaniem z zainteresowanymi, czyli z Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej. Takie spotkanie zaplanowane jest na środę na godz. 17. - Jutro ogłoszę decyzję w tej sprawie - dodał.
Marszałek przypomniał, że może podpisać nowelizację ustawy, może ją podpisać i skierować jej część do Trybunału Konstytucyjnego, może nowelizacji nie podpisać i prewencyjnie skierować do Trybunału.
- Należy kierować ustawy do TK, kiedy ma się istotne podejrzenia o niekonstytucyjności. Nie powinno się traktować Trybunału Konstytucyjnego niepoważnie, jako przechowalni pomysłów złych bądź ryzykownych politycznie. TK jest ważnym fundamentem polskiej demokracji. Zasługuje na szacunek przez nieużywanie go jako instytucji przechowania pomysłów, co do których jest jakieś ryzyko - mówił Komorowski.
Dopytywany przez dziennikarzy, czy ma wątpliwości co do nowelizacji ustawy o IPN, odpowiedział: ja nie mam.
W ubiegłym tygodniu Kolegium IPN ogłosiło konkurs na nowego prezesa Instytutu - po śmierci Kurtyki. Konkurs odbywałby się według obecnych zapisów ustawy o IPN. Nowelizacja, która czeka na decyzję Komorowskiego, odbiera Kolegium prawo do rozpisania takiego konkursu.
| Jakie zmiany w IPN |
| Nowela ustawy o IPN zmienia zasady wyboru władz Instytutu i poszerza dostęp do jego akt. W miejsce Kolegium IPN ma zostać powołana dziewięcioosobowa Rada IPN. Rada będzie miała większe kompetencje niż Kolegium, które jest ciałem doradczym; ma m.in. ustalać priorytetowe tematy badawcze i rekomendować kierunki działań IPN; opiniować powoływanie i odwoływanie szefów pionów IPN. Prezesa IPN powoływać i odwoływać będzie Sejm zwykłą większością głosów. Odwołanie prezesa, na wniosek Rady IPN byłoby możliwe m.in. w przypadku odrzucenia jego rocznego sprawozdania przez Radę bezwzględną większością głosów. W środę wieczorem Sejm ma zająć się kolejną propozycją zmian w ustawie IPN, która wprowadzałyby rozwiązania na wypadek śmierci prezesa Instytutu. Taki projekt został zapowiedziany przez Komorowskiego tuż po katastrofie samolotu pod Smoleńskiem, w której zginął m.in. dotychczasowy szef IPN Janusz Kurtyka. Marszałek Sejmu mówił, że projekt nowelizacji ma zalegalizować możliwość funkcjonowania IPN w sytuacji śmierci prezesa Instytutu. Jak argumentował, jest potrzeba stworzenia możliwości legalnego przejęcia władzy w IPN przez jednego z wiceprezesów. Ta nowelizacja powinna ustabilizować sytuację w IPN w wymiarze personalnym i w wymiarze nastrojów - ocenił Komorowski. Jak dodał, także o tym będzie w środę rozmawiał z Kolegium Instytutu. |
ZOBACZ TAKŻE:
- Wiadomości z kraju i ze świata na Twojej stronie internetowej
- Najważniejsze informacje w twojej skrzynce e-mail!
tagi

WSI SPOKOJNA… TERAZ LECH KACZYŃSKI I JANUSZ KURTYKA NIE ŻYJĄ.
Po katastrofie pod Smoleńskiem obowiązki prezydenta przejął urzędujący
marszałek Sejmu Bronisław Komorowski z Platformy Obywatelskiej, partii
wrogiej wobec prezydenta, wobec koncepcji budowy suwerennego państwa. Na
pokładzie Tu -154 M znalazło się kilka osób, których zniknięcie może
ułatwić PO przejęcie całkowitej władzy w państwie, a także odbudować
wpływy środowiskom powiązanym z b. WSI.
W najbliższych wyborach parlamentarnych w 2011 r. rokowania dla PO nie
wyglądały różowo. O ile Platforma przez 4 lata nie przeprowadziła żadnych
reform, to zdążyła zasłynąć aferą stoczniową i hazardową, uzależnianiem
Polski od dostaw gazu z Rosji. Platformie, która w tej sytuacji potrzebuje
sukcesu, na drodze do pozyskania z kasy NBP 8 mld zł. stał tragicznie
zmarły w Smoleńsku Sławomir Skrzypek.
Zwróćmy też uwagę, że to Lech Kaczyński był w posiadaniu aneksu do Raportu
z likwidacji WSI, który czekał na odtajnienie oraz publikację. Jak wielkie
emocje budzi ów dokument w PO i u samego faworyta tej partii w wyborach
prezydenckich, popieranego nota bene w walce o prezydenturę przez lobby b.
WSI, można sobie wyobrazić po tym, gdy sam zarzut dotarcia do części
aneksu spowodował rewizję służb podległych Tuskowi u członków Komisji
Weryfikacyjnej WSI oraz aresztowanie i szykanowanie dziennikarza Wojciecha
Sumlińskiego. Raport z likwidacji WSI wskazuje na powiązania wielu znanych
polityków i urzędników państwowych (w tym Bronisława Komorowskiego) z WSI,
której funkcjonariusze szkoleni byli w Moskwie przez sowieckie GRU.
Publikacja aneksu do Raportu z likwidacji WSI mogłaby tę wiedzę jeszcze
pogłębić i odbrązowić ostatecznie postać choćby ubiegającego się o
prezydenturę Komorowskiego, gdyby feralnego 10 kwietnia prezydent Lech
Kaczyński oraz ministrowie Aleksander Szczygło i Władysław Stasiak nie
zabrali tej wiedzy do grobu.
Dokumenty dotyczące agentury GRU w WSI oraz SB wśród polityków i działaczy
państwowych posiada także IPN w swoich zbiorach zastrzeżonych, do których
dostępu strzegł nieżyjący prezes IPN Janusz Kurtyka. Ustawę przegłosowaną
w marcu głosami Platformy i Lewicy mającą doprowadzić do zmiany prezesa
IPN na kandydata popieranego przez front antylustracyjny blokował jednak
prezydent Lech Kaczyński. Zapowiedział skierowanie jej do Trybunału
Konstytucyjnego.
Teraz Lech Kaczyński nie żyje. Przeszkody zniknęły…
TW dryfujacy na platformie, za wszwelką cenę próbują zmiszczyć IPN.
Ty - Bronek (z kumplami z Nocnej zmiany) - trzymajcie swoje burdne łapy z
daleka od IPN
politycznie?
Dla PełO IPN był solą w oku.
PełO nie miało wpływu na NBP (zwiekszyło wpływy po obsadzeniu przez swoich
RPP- wieniecki itp.), na IPN oraz niedostepne były akta WSI.
Obecnie wszystko jest pod ich kontrolą za wyjątkiem IPN.
Komorowski powiedział, że nie ma w zwyczaju podejmowania decyzji przed
spotkaniem z zainteresowanymi, czyli z Kolegium Instytutu Pamięci
Narodowej.
I po co takie bzdety gadać?.Przecież decyzja już dawno zapadła,i moim
zdaniem nie podjął jej Komorowski,tylko Tusk.Ustawa o IPN-ie będzie
podpisana.
Jak nic wykorzysta sytuację, że ma możliwość przepchnięcia tej ustawy.