Chętni na prezesa IPN mają czas do 21 maja

fot: PAP/Grzegorz Jakubowski
Wczoraj Kolegium IPN ogłosiło konkurs na nowego prezesa Instytutu. Zastąpi on Janusza Kurtykę, tragicznie zmarłego w katastrofie pod Smoleńskiem.
na zdjęciu Dyrektor w IPN Krzysztof Zając oraz szefowa Kolegium IPN dr Barbara Fedyszak-Radziejowska podczas wczorajszej konferencji prasowej w Instytucie Pamięci Narodowej w Warszawie
Rzecznik IPN Andrzej Arseniuk zapowiada, że nazwisko nowego prezesa poznamy najwcześniej pod koniec maja. Po 21 maja będą podjęte decyzje o przesłuchaniach publicznych poszczególnych kandydatów. Po zakończeniu przesłuchań Kolegium podejmie w tajnym głosowaniu, bezwzględną większością głosów decyzję, którego z kandydatów przedstawić Sejmowi.
Andrzej Arseniuk wyjaśnia, że Kolegium podjęło decyzję o rozpisania konkursu w oparciu o obowiązującą ustawę. Zaznaczył, że jeśli marszałek Sejmu podpisze nową ustawę to będzie ona musiała zostać znowelizowana. To z kolei wydłuży procedurę wyboru nowego prezesa.
Nowa ustawa czeka na podpis pełniącego obowiązki prezydenta marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego. Nie wiadomo, czy marszałek wypełni wolę tragicznie zmarłego Lecha Kaczyńskiego i skieruje ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.
Według nowej ustawy, Kolegium IPN ma zastąpić Rada Naukowa Instytutu, złożona z osób rekomendowanych przez środowiska naukowe. Nowelizacja stanowi również, że prezesa powoływać ma zwykłą większością głosów Sejm na wniosek Rady IPN.
- Rusza konkurs na prezesa, będzie pat w IPN
- Wiadomości z kraju i ze świata na Twojej stronie internetowej
tagi

Poniżej umieszczam listę pytań, które budzą moje wątpliwości. Nie
wykluczam, że część spośród nich ma całkiem racjonalne, przypadkowe
wyjaśnienia, których nie znam m.in. dlatego, że wymagają specjalistycznej
wiedzy, niemniej uważam, że na wszystkie powinniśmy uzyskać odpowiedź.
1. Z jakiego powodu już kilkadziesiąt minut po katastrofie strona rosyjska
zaczęła przedstawiać bardzo daleko idące tezy, dotyczące przebiegu
wypadku, które następnie nie znalazły potwierdzenia (m.in. teza o
pięciokrotnej próbie podejścia do lądowania)?
2. Czy z punktu widzenia meteorologii wytłumaczalna jest sytuacja, w
której mgła pojawia się nie rano, ale później, przy generalnie nie
zmienionych warunkach? Mgły zwykle zalegają rano (czyli np. w porze
lądowania jaka z dziennikarzami), a następnie ulegają rozproszeniu.
Sytuacja odwrotna wydaje się niezwykła.
3. Czy nad lotniskiem zalegała mgła czy też mieliśmy tylko do czynienia z
niską podstawą chmur?
4. Jaki był cel czterokrotnego okrążenia lotniska przez polskiego pilota?
Tu istnieją bardzo rozbieżne wersje, włącznie z tym, że samolot zrzucał
paliwo.
5. Czy wiemy coś o działaniu systemów pomiaru wysokości w tupolewie?
6. Jak wygląda elektroniczna mapa lotniska w Smoleńsku, zawarta w systemie
TAWS?
7. Jak wyglądała kwestia dostępu przedstawicieli RP do miejsca katastrofy?
Jak szybko Polacy mogli włączyć się w prace nad zabezpieczeniem szczątków
maszyny?
8. Jak ścisła była kontrola strony polskiej nad tym, co robiła strona
rosyjska na miejscu?
9. Dlaczego polski rząd nie zaproponował powołania międzynarodowej komisji
ds. zbadania katastrofy?
10. Jakie jest wyjaśnienie kwestii dwóch „dodatkowych” ciał,
znalezionych ma miejscu katastrofy (pisała o tym
„Rzeczpospolita”)?
11. Czy to prawda, że po wizytach Tuska i Putina została zdemontowana
dodatkowa aparatura naprowadzająca? Jeśli tak, to dlaczego i czy mogłaby
ona pomóc pilotowi prezydenckiego samolotu w lądowaniu?
12. Dlaczego strona polska nie postawiła żądania, aby wszystkie
odnalezione ciała zostały natychmiast przetransportowane do Polski, gdzie
równie dobrze można by – przy współudziale rosyjskich śledczych
– dokonać ich identyfikacji?
13. W jakim zakresie przedstawiciele Polski mogli mieć kontrolę nad tym,
jak przebiegało poszukiwanie ciał oraz nad tym, jaki był los tych już
odnalezionych?
14. Dlaczego nie było ani jednej sekcji zwłok?
15. Andrzej Seremet stwierdził, że piloci mieli świadomość, iż samolot się
rozbije, jakieś trzy do pięciu sekund przed katastrofą. Najnowsze
informacje (dziś znów dementowane) mówią o tym, że „szum” z
kabiny pasażerskiej narastał na nagraniu z czarnej skrzynki kilkadziesiąt
sekund przed katastrofą, co może świadczyć o tym, że pasażerowie już
wówczas mieli świadomość, iż coś przebiega nie tak. Co mogło spowodować
taką reakcję kilkadziesiąt sekund przed rozbiciem się maszyny?
16. Jak wytłumaczyć niespójne i rozbieżne wypowiedzi rosyjskiego
kontrolera lotów ze Smoleńska na temat przebiegu lądowania?
17. W jakim stopniu od komunikacji z wieżą zależał przebieg lądowania?
18. Jakie są wnioski z analizy wspomnianego wyżej filmu (prokuratura miała
go badać, rezultatów nie znamy do dziś).
19. Jak ścisłą kontrolę strona polska sprawowała nad czarnymi skrzynkami?
Czy hipotetycznie strona rosyjska mogła dokonywać w nich manipulacji?
Dlaczego skrzynki trafiły do Moskwy, a nie do Warszawy?
20. Jaki wpływ na przebieg śledztwa mogło mieć to, że na czele komisji
stanął Władimir Putin? Czy to nie paraliżowało np. zgłaszania uwag przez
stronę polską i czy nie oznaczało to upolitycznienia komisji? Czy to
normalne, że na czele komisji ds. zbadania wypadku lotniczego staje
premier państwa?
21. Jak wyglądały procedury kontroli rządowych samolotów po wizytach
remontowych w Rosji? Czy strona polska brała pod uwagę możliwość
ingerencji w jakiekolwiek układy i instalacje samolotu przez Rosjan? (Te
wątpliwości były w przeszłości podnoszone wiele razy, ale po katastrofie
jakoś zamilkły.)
22. Czy polscy śledczy przeprowadzili wizję lokalną na miejscu? Czy mieli
możliwość przesłuchania okolicznej ludności np. w celu zorientowania się,
czy w pobliżu lotniska w czasie lądowania tupolewa działo się cokolwiek
podejrzanego (parkował jakiś budzący podejrzenia pojazd, widać było jakąś
niezwykłą aktywność itp.)?
23. Czy została podjęta próba dotarcia do autora wspomnianego filmiku,
umieszczonego w Internecie?
Podobnych pytań zebrałoby się zapewne sporo więcej (wyłączając te naiwne
lub mało rozsądne). Niestety, zachowanie polskiego rządu sprawia jak
najgorsze wrażenie. Samo unikanie słowa „zamach” każe sądzić,
że została podjęta polityczna decyzja, aby tego wątku w ogóle w śledztwie
nie uwzględniać, a jeśli nawet, to wyłącznie nieoficjalnie, co oznacza, że
gdyby miało się okazać, iż Rosjanie odegrali jednak w katastrofie jakąś
rolę, to i tak wszystko to zostanie zamiecione pod dywan.
Obawiam się, że lukier rzekomego polsko-rosyjskiego porozumienia m
Wiele osób zadaje sobie też pytanie, dlaczego odbyły się dwie uroczystości
katyńskie. Pierwsza, 7 kwietnia, z udziałem premierów Tuska i Putina oraz
- niedoszła - 10 kwietnia z udziałem prezydenta RP. Głównym rozgrywającym
w tej sprawie po stronie polskiej był Tusk, który w kutym 2010 r.
zaakceptował przedstawiony przez Rosję plan obchodów katyńskich. Zwróćmy
uwagę, że premier Tusk nie zabiegał u władz rosyjskich o obecność
Prezydenta RP na tej samej, oficjalnej uroczystości. Czy plan obchodów
katyńskich przedstawiony przez stronę rosyjską i wystosowanie zaproszenia
do Donalda Tuska, który ten skwapliwie przyjął, a więc de facto
opowiedział się za rozdzieleniem uroczystości rocznicowych w Lesie
Katyńskim na te z udziałem premiera i te z prezydentem. Portal Global News
powołując się na źródła zbliżone do NATO zwraca uwagę, że wyjazd do
Katynia stanowił wymarzoną szansę dla Rosji zmiany polityki zachodniego
sąsiada, który jako aktywny członek NATO miałby u granic Rosji
amerykańskie bazy wojskowe wyposażone w broń elektroniczną i systemy
elektromagnetyczne.
Reelekcja Lecha Kaczyńskiego i parlamentarne zwycięstwo PiS byłyby dla
Moskwy nie do przełknięcia nie tylko dlatego, że nieżyjący prezydent stał
się najbardziej znienawidzonym politykiem przez Władze Federacji
Rosyjskiej i postrzegany był jako istniejące zagrożenie dla rosyjskich
planów imperialnych, ale może nawet bardziej z tego względu, że
bezpośrednio uderzałaby w jej interesy gospodarcze. Najczęściej mówi się
tu o Gazpromie i Gazociągu Północnym, którego prezydent i PiS byli
przeciwnikami, traktując go jako inwestycję sprzeczną w polską racją
stanu. Doradcy prezydenccy, m.in. Piotr Naimski odpowiadający za
bezpieczeństwo energetyczne krytykowali decyzję rządu Tuska przedłużającą,
na skrajnie niekorzystnych dla Polski warunkach, umowę gazową z Rosją do
2037 roku, jako całkowicie uzależniającą nas od dostaw gazu ze Wschodu.
W ostatnich tygodniach doszedł jeszcze nowy element: tzw.
niekonwencjonalny gaz, pozyskiwany z łupków, którego wielkie pokłady
odnaleziono w Polsce. Niedługo amerykańskie koncerny miały rozpocząć
wiercenia w poszukiwaniu surowca. Jeśli potwierdzą się szacunki, złoża
pozwolą się nam uniezależnić od Rosji. Sięgnięcie po zasoby gazu łupkowego
zmienia układ sił na scenie surowcowej świata. Gazprom w specjalnym
raporcie podkreślił niedawno, że wzrost wydobycia gazu z
niekonwencjonalnych złóż w Stanach Zjednoczonych może radykalnie zmienić
cały światowy rynek gazowy i zagrozić takim strategicznym projektom
rosyjskiego koncernu. “Co jeśli Polska stałaby się eksporterem
gazu?” – pyta Łatynina, podkreślając że uniezależnienie się od
dostaw rosyjskich zależałoby przede wszystkim od wyników najbliższych
wyborów parlamentarnych.
Po katastrofie pod Smoleńskiem obowiązki prezydenta przejął urzędujący
marszałek Sejmu Bronisław Komorowski z Platformy Obywatelskiej, partii
wrogiej wobec prezydenta, wobec koncepcji budowy suwerennego państwa. Na
pokładzie Tu -154 M znalazło się kilka osób, których zniknięcie może
ułatwić PO przejęcie całkowitej władzy w państwie, a także odbudować
wpływy środowiskom powiązanym z b. WSI. W najbliższych wyborach
parlamentarnych w 2011 r. rokowania dla PO nie wyglądały różowo. O ile
Platforma przez 4 lata nie przeprowadziła żadnych reform, to zdążyła
zasłynąć aferą stoczniową i hazardową, uzależnianiem Polski od dostaw gazu
z Rosji. Platformie, która w tej sytuacji potrzebuje sukcesu, na drodze do
pozyskania z kasy NBP 8 mld zł. stał tragicznie zmarły w Smoleńsku
Sławomir Skrzypek. Zwróćmy też uwagę, że to Lech Kaczyński był w
posiadaniu aneksu do Raportu z likwidacji WSI, który czekał na odtajnienie
oraz publikację. Jak wielkie emocje budzi ów dokument w PO i u samego
faworyta tej partii w wyborach prezydenckich, popieranego nota bene w
walce o prezydenturę przez lobby b. WSI, można sobie wyobrazić po tym, gdy
sam zarzut dotarcia do części aneksu spowodował rewizję służb podległych
Tuskowi u członków Komisji Weryfikacyjnej WSI oraz aresztowanie i
szykanowanie dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego. Raport z likwidacji WSI
wskazuje na powiązania wielu znanych polityków i urzędników państwowych (w
tym Bronisława Komorowskiego) z WSI, której funkcjonariusze szkoleni byli
w Moskwie przez sowieckie GRU. Dokumenty dotyczące agentury GRU w WSI oraz
SB wśród polityków i działaczy państwowych posiada także IPN w swoich
zbiorach zastrzeżonych, do których dostępu strzegł nieżyjący prezes IPN
Janusz Kurtyka. Ustawę przegłosowaną w marcu głosami Platformy i Lewicy
mającą doprowadzić do zmiany prezesa IPN na kandydata popieranego przez
front antylustracyjny blokował jednak prezydent Lech Kaczyński.
Zapowiedział skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego.
eraz Lech Kaczyński nie żyje. Przeszkody zniknęły…
wywnioskowałem tylko ,że jesteś z pisu i boisz się o własną dupę.
etc.
Bronek alleluja i do przodu, ratuj ojczyznę.