Białoruś: Projekt prawa zagraża wolności w sieci

fot: Joe Crawford/CC/Flickr
Niezależne media i organizacja dziennikarzy na Białorusi krytycznie oceniają projekt dekretu o internecie, opublikowany w białoruskiej sieci.
Jak podał wieczorem portal Biełorusskije Nowosti, wiceprzewodniczący niezależnego Białoruskiego Związku Dziennikarzy (BAŻ) Andrej Bastuniec powiedział, że w razie przyjęcia projekt może poważnie ograniczyć wolność internetu w kraju.
Projekt przewiduje m.in., że operatorzy, osoby prawne czy przedsiębiorcy indywidualni, świadczący usługi korzystania z internetu, są zobowiązani do identyfikowania swoich klientów. Przewiduje też możliwość zablokowania dostępu do informacji niezgodnej z prawem z punktu widzenia prawodawstwa białoruskiego.
Według dokumentu rejestracja stron internetowych ma zachodzić w trybie przewidzianym przez Radę Ministrów Białorusi w uzgodnieniu z Centrum Operacyjno-Analitycznym (OAC) w administracji prezydenta Białorusi. Informacje o zarejestrowanych stronach miałyby być przekazywane do OAC. Pod jego kontrolą znaleźliby się dostawcy internetu, których działalność może być wstrzymana decyzją władz - podają Biełorusskije Nowosti.
Portal zaznacza, że 4 grudnia ministrem informacji Białorusi został Aleh Proleskowsky, dotychczasowy szef OAC. Wcześniej kierował on głównym biurem ds. ideologii w administracji prezydenckiej. Przewodnicząca BAŻ Żanna Litwina powiedziała, że już w tym czasie minister był konsekwentnym zwolennikiem regulowania internetu przez państwo.
Biełorusskije Nowosti wiążą projekt dekretu, zatytułowany O sposobach udoskonalenia korzystania z narodowego segmentu globalnej sieci komputerowej Internet, z przygotowaniami do wyborów prezydenckich na Białorusi w 2011 roku.
Andrej Bastuniec przyznał, że na razie chodzi tylko o projekt. Jednak jeśli to, co w nim napisano, wejdzie w życie, to oznacza to dość poważne ograniczenie wolności internetu na Białorusi - powiedział. Dodał: Widzimy, że nadchodzi powrót do regulowania działalności mediów internetowych.
Zdaniem szefa największego portalu białoruskiego tut.by, Jury Zisera, w razie wejścia dekretu w życie odpowiednie organy będą mogły legalnie odcinać niewygodne strony internetowe. Będzie tak, jak z wrogimi rozgłośniami w czasach sowieckich. Zagłuszarki oczywiście działały, ale kto chciał, ten słuchał - dodał Ziser.
Nie udało się uzyskać oficjalnego komentarza Ministerstwa Informacji ani OAC - informują Biełorusskije Nowosti.
- Rząd w Polsce będzie kontrolował sieć? Internauci alarmują
- Australia będzie cenzurować internet
- Chiny wprowadzają cenzurę na muzykę w sieci
tagi
