"Amerykanom takie rzeczy zdarzają się kilka razy w miesiącu"

fot: PAP/Tomasz Gzell
Minister obrony narodowej Bogdan Klich ma nadzieję, że sąd uniewinni siedmiu żołnierzy oskarżonych o zabicie cywilów w afgańskiej wiosce Nangar Khel. Werdykt w tym głośnym procesie zapadnie dziś po południu przed sądem wojskowym w Warszawie.
Szef MON powiedział, że jego zdaniem żołnierze popełnili w Afganistanie fatalny błąd i sędziowie jego zdaniem powinni ich uniewinnić. - Naprawdę fatalny błąd, ale nie mieli złych zamiarów. Nie było to zatem przestępstwo, tylko zła ocena sytuacji. Można żywić nadzieję, że żołnierze zostaną uniewinnieni - powiedział Klich.
POSŁUCHAJ WYPOWIEDZI BOGDANA KLICHA:
Zdanie w tej sprawie minister Klich wyrobił sobie - jak powiedział - już w grudniu 2007 roku, po rozmowie o wydarzeniach w Nangar Khel z amerykańskim wojskowym pułkownikiem Martinem Schuitzerem - przełożonym naszych żołnierzy w Afganistanie.
- Dużo się tą sprawą zajmowałem, bo jest ona ważna dla całego naszego wojska. Każdy z nas, ministrów, ma obowiązek zbadać sprawę. Ja próbowałem ją badać w najlepiej poinformowanym źródle, jakim był pułkownik Schuitzer, który w rozmowie bardzo serdecznej, bardzo otwartej, bardzo uczciwej, powiedział mi, jak on oceniał wówczas działania naszych żołnierzy. Powiedział, że Amerykanom takie rzeczy zdarzają sie kilka razy w miesiącu, a Polakom w owym czasie w Afganistanie po raz pierwszy - powiedział Klich.
POSŁUCHAJ WYPOWIEDZI BOGDANA KLICHA:
Minister po rozmowie z amerykańskim oficerem zgłosił się do prokuratury i zeznawał w takim duchu - na korzyść oskarżonych żołnierzy. Szef MON przypomniał też w rozmowie z IAR, że wydarzenia w Nangar Khel stały się impulsem do zmiany przepisów. Wprowadzono regulacje, które umożliwiają finansowanie z budżetu państwa pomoc prawną dla żołnierzy, którzy w związku z czynami popełnionymi podczas działań służbowych, znaleźli się w sytuacji zagrożenia odpowiedzialnością karną.
16 sierpnia 2007 roku wskutek ostrzału Nangar Khel przez polskich żołnierzy w wiosce zginęło sześć osób, wśród nich dwie kobiety i troje dzieci. Oskarżonych w sprawie jest siedmiu spadochroniarzy z 18. batalionu desantowo-szturmowego z Bielska-Białej.
W zeszłym tygodniu prokurator zażądał dla nich od 5 do 12 lat więzienia. Według prokuratury oskarżeni złamali polskie prawo oraz konwencje: haską i genewską i świadomie ostrzelali niebroniony obiekt cywilny.
| Czytaj w Money.pl | |
|
Klich broni żołnierzy z Nangar Khel To był błąd, nie przestępstwo, uważa minister obrony narodowej. |
|
"Gdyby wrócili w trumnach, mieliby pogrzeb z honorami" 1 czerwca poznamy wyrok w sprawie wydarzeń w afgańskiej wiosce ostrzelanej przez polskich żołnierzy. Oskarżeni chcą uniewinnienia. |
|
"Nangar Khel to tragedia wojenna" Dziś kolejny dzień procesu. Prokurator chce dla żołnierzy kary od 5 do 12 lat więzienia. |
tagi


wg klicha to że codziennie zdarza się morderstwo uniewinnia następnego
mordercę. filozofia Kalego w czystej postaci.
Najemnym okupantom (z najniższych pobudek bo dla pieniędzy) należy się
jedna kara - rozumni wiedzą jaka (dodam że jedynie słuszna) !!! a tutaj
klich trąbi o uniewinnieniu - KPINA !!!
A EuroSojuszowi w Libii TAKIE RZECZY zdarzaja sie już CODZIENNIE !
Amerykanom takie rzeczy zdarzaja sie nie kilka razy w miesiacu, tylko
kiedy chca, gdzie chca i jak chca.
Amerykanie sa ponad prawem. Wolno im bezkarnie mordowac ludzi na swiecie
pod dowolnymi pretekstami, ktore ubiera sie w gornolotne slowka o
demokracji i pomocy, nastepnie sprzedaje prasie i TV. Propaganda duzo
bardziej wydajna niz potrafili to robic nazisci i komunisci.
którzy to ujawniają a nie sprawcy.