Na bilecie musi być prawdziwa cena

fot: PAP/ EPA
Od 31 października bilet lotniczy będzie musiał zawierać pełną informację o cenie. Ma ona uwzględniać podatki, opłaty i wszystkie należności, które konsument będzie musiał uiścić, a przewoźnik jest w stanie przewidzieć.
Oprócz obowiązku podawania pełnej informacji o cenie i jej składowych, przewoźnik będzie miał obowiązek poinformowania klienta o opłatach z których może on zrezygnować - pisze Gazeta Prawna. Przepisy mają na celu ukrócenie polityki oferowanie biletów po niższej cenie i pobieranie zawyżonych opłat lotniskowych.
W Polsce odpowiedzialny za sprawdzanie czy i jak pasażerowie są informowani o cenach i opłatach jest Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
ZOBACZ TAKŻE:
- Linie tną opłaty paliwowe. Wraca tańsze latanie?
- W British Airways lecą głowy
- 1500 osób wyleci z Aer Lingus
- Ryanair uziemi samoloty, by walczyć z kryzysem
Gazeta Prawna sprawdziła wysokość opłat lotniskowych w poszczególnych polskich portach lotniczych. W ruchu krajowym i międzynarodowym Warszawa pobiera opłatę w wysokości 60 zł. W pozostałych miastach wartość ta waha się w granicach 25-27 zł w ruchu krajowym oraz 32-48 zł w ruchu międzynarodowym.
Podstawą zmian jest nowy zapis do rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady WE w sprawie wspólnych zasad wykonywania przewozów lotniczych, przyjęty w lipcu 2008 roku.
ZOBACZ TEŻ:
- 2013-01-19
- 2013-01-01
- 2013-01-01
- 2012-09-01
- 2012-09-01


Wystarczy zerknąć na oferty biur turystycznych: relatywnie niska cena
wycieczki, a potem drobnym pismem: "cena nie obejmuje dopłaty lotniskowej
(500 zł) i paliwowej (600 zł)" - to akurat pierwsza z brzegu wycieczka do
Chin czy Bangkoku. Gdyby lotniska kasowały takie pieniądze za opłatę
lotniskową to chyba żaden przewoźnik nie latałby do nich.